Znów, jak to po weekendzie i odwiedzinach gości należy
zabrać się za porządki. Jako że w sobotę było święto, więc nadarzyła się okazja
do spotkania. Ale po wizycie jest też i co sprzątać. Włączam muzykę, łapię
ściereczkę i na pierwszy rzut idzie wytarcie kurzy z mebli, półek. Wyciągam
wszystkie rzeczy z półek takie jak ksiązki, albumy, płyty i wszelakiego rodzaju
bibeloty, gdyż i między nimi nagromadził się wszędobylski kurz. Nadarzyła się
też okazja, aby gruntownie odświeżyć pokoje. Nie omija mnie też mycie szafek,
mebli z zewnątrz. Przecieram wszystko szmatką z płynem w aerozolu, aby lśniło
jak nowe. Na pewno czysty dom sprawi radość zarówno mnie, jak i pozostałym
domownikom. Przyjemnie będzie usiąść z ciepłą herbatą i odpocząć pośród
unoszących się jeszcze w powietrzu zapachów płynów i odświeżaczy. Ale, ale –
zanim to nastąpi to jeszcze trochę porządków przede mną. Kolejnym etapem
doprowadzenia domu do porządku było odkurzenie podłogi, dywanów. Poszło to w
miarę szybko z nowoczesnym, cichym odkurzaczem. Następnie zabrałam się za
pranie dywanów – nałożyłam na nie warstwę piany piorącej i – czekając aż
wyschną, aby je ponownie odkurzyć – wzięłam się za mycie podłóg. Do wody
dodałam pięknie pachnącego kwiatowego płynu. Gdy podłogi już lśniły, w
międzyczasie wyschły dywany, więc mogłam je ponownie odkurzyć. Na tym
zakończyłam poświąteczne porządki. Zapaliłam jeszcze kadzidełko i gdy chowałam
rzeczy po sprzątaniu, wrócili domownicy. Wszyscy zauważyli efekty mojej pracy,
a ja z przyjemnością oddałam się wypoczynkowi.