poniedziałek, 24 listopada 2014
Duży pokój - dużo pracy
Postanowiłam dziś, że warto już rozpocząc porządki świąteczne. W grudniu czas szybko ucieka, a obowiązków przybywa. Pogoda jest sprzyjająca więc zacznę od umycia okna w dużym pokoju. Mycie okien na czwartym piętrze wymaga nieco zdolności alpinistycznych i dobrej koordynacji ruchowej, ale takie umiejętności udało mi się z czasem wypracować :) Firanki wrzuciłam do prania, przygotowałam wode z płynem aby umyć dobrze ramy, a do samej szyby mam preparat w sprayu. Świetna sprawa, wystarczy miekka ściereczka lub ręczniki papierowe żeby powycierać na sucho i bez wielkiego wysiłku można uzyskać fajny połysk bez maz. Okno umyte. Teraz ze szmatką schodze niżej, na parapet i kaloryfer, który w okresie grzewczym brudzi się intensywniej i znacznie częściej trzeba przecierać. Firanka za chwilę będzie wyprana, to ją odrazu powieszę. Firanki nie prasuje , wieszam wilgotną. Zabieram się do czyszczenia mebli. Wykładam wszystko z szafek, wycieram i na nowo układam odzież do świeżo umytych mebli. To było proste, teraz czas na witrynki, a tam tyle szkła, że chwilowo wycierania się odechciewa. Zabawa bardzo czasochłonna, no ale nareszcie całe szkło i witrynki czyste. Raz, dwa przecieram frąty i z góry szaf. Stolik też już przetarty, układam świeży obrus i stawiam na środku wazon z kwiatkami. Na koniec jeszcze poodkurzam, szczególnie za łóżkiem, bo ciężko sie tam dostać, a zawsze się sporo kotów zbiera. W nagrode po sprzątaniu należy się mała kawka z dobrym ciasteczkiem. Często po rzetelnej pracy sama siebie wynagradzam tak, aby następne sprzątanie z ochotą mobilizowało. Pokój gotowy :)