Opowiadanie o sprzaątaniu.Opowiem wam dzisiaj jak w piątek robilam porządki.Przebywam obecnie w ośrodku dla kobiet.Jest nas tutaj okolo 65 pań.Wiek jest od 20 do 70lat,większość pań ma tutaj obowiązki np.dyżury.Dyżury można mieć np.w kuchni przy gotowaniu obiadów,na jadalni przy rozdawaniu posilków zw polączeniem wze sprzątaniem jadalniczyli umycie stolów,umycie podlóg,oczyszczenie bródnych naczyń z resztek,wlorzenie brudnych naczyń do zmywarki.Ja wam opowiem o moim dyżurze w myciu lazienek,posiadamy trzy toalety i cztery lazienki.Po uprzednim przygotowaniu sprzętu i środków czystości zaczęlam sprzątanie od umycia i dezynfekcji toalet,następnym krokiem bylo umycie umywalek i mycie armatury .Wzielam mleczko i zabralam się za umycie wanien a takrze umycie i wypolerowanie bateri nalerzzaącej do wanny.Teraz zabieramy się za umycie pkabin prysznicowych,są dwie.Mylam cale kabiny prysznicowe,umycie brodzików oraz wewnętrznej strony sścian kabiny nieźle mnie zmęczylo.Mala przerwa na odpocynek bo to naprawdę dużo czasu pochlonęlo.Następnie podjęlam się opróżnienia koszów na śmieci oraz umyciem wszystkich luster.Miotla w rękę i zaczęlam zamiatanie calej podloi a cholu.Teraz ciepla woda do wiaderka z plynem i zaczęlam ostatnią rzecz nalerzącą do tego sprzątania jaką bylo umycie podlóg.Jak wam napiszę że takie wlaśnie porządki trwaly ponad trzy godziny to uwierzycie mi że bylam niexźle zmęczona?Dobrze że kolejny mój dyżur przy sprzątaniu dopiero za miesiąc.Pa.