Wczoraj spotkałam znajomego
kolegę z którym już dość dawno się nie widziałam. Po krótkiej rozmowie
dowiedziałam się, że jest na etapie poszukiwania pracy. Tak się dobrze złożyło
iż kilka dni wcześniej byłam w Starostwie Powiatowym w którym znajduje się
Powiatowy Urząd Pracy gdzie przy mnie pracownik wywieszał ogłoszenie o naborze
pracowników do firmy sprzątającej. Zaproponowałam więc koledze, aby udał się do
urzędu i być może skorzystał z oferty. Firma ta zajmowała się sprzątaniem nie
tylko mieszkań czy biur ale również specjalizowała się w sprzątaniu pomieszczeń
czy nawet hal po remontach ogólnobudowlanych. Praca w tej firmie nie wymagała
zbyt wygórowanych kwalifikacji i dlatego kolega udał się niezwłocznie do urzędu
pracy zasięgnąć języka. Dziś rano spotkała mnie miła niespodzianka, a mianowicie
Marek odwiedził mnie w moim mieszkaniu przynosząc pączki i kawę w podziękowaniu
za wskazanie oferty pracy. Przy kawie i pączkach rozmawialiśmy o zakresie jego
obowiązków i wysokości wynagrodzenia. Opowiedział mi że do sprzątania
pomieszczeń udają się w zespołach trzyosobowych, a podział obowiązków ustalają
między sobą i tak : jedna osoba zajmuje się myciem okien i wszystkich
powierzchni szklanych tj. lustra, lampy, ekrany telewizorów i szyb w drzwiach.
Druga osoba sprząta tzw. duże powierzchnie czyli podłogi i schody, a trzecia
osoba zajmuje się sprzątaniem łazienek i kuchni gdzie czyści kabiny prysznicowe,
umywalki, klozety, armaturę, blaty kuchenne i stoły. Pozostałe prace jak wymiana
ręczników, opróżnianie kosza na śmieci, wycieranie kurzy z obrazów i książek,
odkurzanie kaloryferów, uzupełnianie papieru toaletowego i mydła w płynie
wykonują wspólnie. Jak więc wynika z zakresu obowiązków praca nie jest zła,
Marek był pewien że szybko się w nowej pracy zaaklimatyzuje i umówiliśmy się na
spotkanie za miesiąc. Czy będzie zadowolony czas pokaże.