wtorek, 4 listopada 2014

mycie okien

Rano obudziło mnie słoneczko ,piekna pogoda mozna zrealizowac plan z wczoraj , najpierw sie ubrałam poscieliłam łuzko a nastepnie wyprawiłam rodzinke do szkoły i pracy.Wzięłam sie mycie okien wiec najpierw zdjełam zasłonki i fieranki zabrudzone ,nastepnie zmiotłam kurz z parapetu zewnetrznego i wewnetrznego.
Odkurzyłam kaloryfer i naszykowałam wode na mycie parapetów i framóg okiennej nalałam wody i płynu uniwersalnego i zaczełam zmywac framugi z zewnotrz i wewnatrz . Nastepnie zmyłam parapety i wziełam sie za szyby ,spryskałam płynem do szyb i recznikiem papierowym zmyłam brud.Teraz okno jest czyste ,przetarłam tez karnisz i zawiesiłam czyste zasłony i fierany,od razu miło sie zrobiło. Poszłam do łazienki wstawic brudne firany do prania,po wypraniu wywiesiłam do wyschniecia i wziełam sie za mycie pralki. Zaczełam od wytarcia bebna w środku do sucjha potem klapa od pralik trzeba było umyc pojemniki na proszek i płyn a potem całosc wytrzec do sucha .
Teraz zewnetrzna chigiena pralki weziełam wode z płynem i zmyłam cała powierzchnie , otarłam do sucha i na tym koniec .
Odsunełam pralke aby za nia i pod nia zamiesc i zmyc podłoge .
Po opuszczeniu łazienki wziełam sie za odkurzenie chodnika najpierw go odkurzyła a nastepnie wyprałam srodkiem do prania dywanów odkurzyłam jeszcze raz i wyglada jak nowy. Teraz trzeba zlikwidowac kurz spod wersalki ,wyjełam odkurzacz i rura z cienka koncuwka odkurzyłam ,przetarłam tez wilgotna szmatka listwy przypodłogowe i wziełam sie za wycieranie foteli najpierw odkurzyłam fotele a potem przetarłam wilgotna szmatka , wziełam płyn do nabłyszczania drewna i natarłam drewniane elemety teraz lepeij wyglada . Zmeczyła mnie ta cała charówka i postanowiłam odpoczac przy kawie ,miłego sprzatania do nastepnego razu.