poniedziałek, 17 listopada 2014

Istne szaleństwo

Dzisiejszy poranek dosyc nerwowy krzatanina od rana .
Najpierw córka zrobiła tornado w pokoju szukajac ćwiczeniówki do anglika ,tak to jest jak sie człowiek nie spakuje wczesniej. Potem mąż szukał ładowarki do telefonu ,przetrzasnał kazdy kat ,szuflady fruwały pułki jak po burzy nawt w tym szale zajrzał do łazienki czy tam niema. Kto by trzymał ładowarke w łazience paranoja,potem wyszli z domu jedno do szkoły drugie do pracy , a ja zostałam na placu boju z tym całym bałaganem . Zabrałam sie za porzadkowanie tego bałaganu , zdjełam wszystko z półek wytarłam je z kurzu wytarłam tez wszystkie drobiazgi które sie na nich mieszcza , poukładałam jedno z głowy. Komoda - eh wyjełam wszystko z szuflad wytarłam je wilgotna szmatka i z powrotem poukładałam wszystko w nich,starłam kurz z zewnetrznej powierzchni komody i zabrałam sie za reszte mebli w pokoju przetarłam z kurzu odkurzyłam podłoge oraz parapet i zabrałam sie za mycie podłogi, jedno pomieszczenie gotowe. Teraz trzeba zabrac sie za kuchnie , bo po porannym sniadaniu rozgardiasz wszem panujacy . Zmyłam naczynia ułozyłam na suszarce ,zmyłam blat kuchenny , wyczysciłam zlew oraz płyte gazowa , przetarłam zewnetrzne fraty szafek wymyłam piekarnik oraz doprowadziłam do ładu kuchenke mikrofalowa. Wyczysciłam blat stołu oraz krzesła przetarłam parapet oraz elemety oświetlenia w kuchni , teraz podłoga zamiotłam i zmyłam no czysciutko ,az szkoda ze za chwile trzeba bedzie wziasc sie za gotowanie obiadku i znowu nabrudzic . Pozamiatałam korytarz i zmyłam mozna odsapnac przez momet. Wiecie co najbardziej nie lubie myc szafek musze sie wspimac po drabince aby wszedzie siegnac wy tez tak macie ze cos lubicie bardziej a cos mniej. Jesli chcecie podzielcie sie opiniami .