piątek, 7 listopada 2014

Witam! Dzisiaj jak zwykle zaczynam sprzątanie od filiżanki kawy, ta czynność jest na pierwszym miejscu:) Ostatnio starałam sie opanować łazienke i pokój, dzisiaj zaczynam od drugiego pokoju. Ścielę łóżeczko, ale powoli ..mam dzisiaj dużo czasu. Okno myłam tydzien temu, teraz wystarczy przetreć parapet z kurzu. Nie lubie odkurzać, ale musze od czasu do czasu tę czynność przemęczyć. Wilgotną ściereczką przecieram frąty szafek, półki zakurzone mocniej kiedy okna są otwarte, wtedy więcej kotów się zbiera. Szybki w mebelkach mają dużą powieżchnie, też starannie czyszcze, aby nie było mazów. Z przyjemnych rzeczy zostaje przetrzeć telewizor. Następnie czeka mnie chyba największe wyzwanie dnia dzisiejszego, czyli odkurzanie regału z książkami. Czytać moge i bardzo lubie, ale sprzątanie idzie opornie. Regał nie jest oszklony więc kurz jest wszechobecny, a węc najpierw wyciągam wszystkie książki i przecieram sam regał, a później każdą okładkę z osobna i układam na miejsce... Rozkręcam się po leniwym początku. W kolejce czeka kuchnia, a w niej cały zlew naczyn. Zmywarka odmówiła posłuszenstwa, a wczoraj wieczorem się nie chciało. Na szczęście zmywanie można połączyć z sączeniem kawy:) Po naczyniach umyłam zlewozmywak z baterią na wysoki połysk. Zabrałam się za blaty, szafki, piec i lodówkę. Lampy dzisiaj nie umyje, ponieważ nie mam drabinki, sąsiad potrzebował, zostawie na kiedy indziej. Śmieci wyniose po drodze, jak będe wychodzić na zakupy...