czwartek, 27 listopada 2014

Przedświąteczne sprzątanie kuchni



Wczoraj byłam na zakupach w jednym z hipermarketów. Jak co roku o tej porze w centrach handlowych na dobre zagościły już migoczące różnobarwnymi świecidełkami choinki. W przedświąteczny nastrój mają nas również wprowadzić kolędy, najczęściej te śpiewane przez amerykańskie gwiazdy jak np.: Celine Dion, choć ona akurat jest z pochodzenia Kanadyjką. Pojawiły się już gazetki z przedświątecznymi promocjami. To wszystko ma uprzytomnić nam, że święta Bożego Narodzenia już tuż tuż... Trzeba się do nich przygotować, nie tylko robiąc zakupy. Pomyślałam więc, że czas najwyższy zadbać też o porządki w mieszkaniu. W codziennej gonitwie ograniczam się do tych najbardziej potrzebnych. Pomyślałam, że najlepiej zacząć od kuchni. To miejsce, w którym najwięcej się brudzi. Przygotowuje się tam posiłki, czasem też jada. Dziś szybciej wróciłam z pracy. Wzięłam się więc od razu do roboty. Na początek poszły meble najbardziej widoczne, ale też szybko zbierające różnego rodzaju zanieczyszczenia jak resztki jedzenia czyli umycie blatów stołów i lad kuchennych. Gdy to już było gotowe wzięłam się za umycie frontów szafek. Gdy już posprzątałam meble i stół, rzuciły mi się w oczy sprzęty codziennego użytku, których na co dzień się nie myje. Pomyślałam, że warto przed świętami je odświeżyć. Umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej i piekarnika jest dosyć czasochłonne, więc wszystko to zajęło mi dobre dwie godziny. Nim się zorientowałam zegar wskazywał już 18.30, a więc godzinę kiedy mąż wracał do domu. Moje porządki przynajmniej w kuchni mogłam uznać za zakończone.