piątek, 14 listopada 2014
sprzątanie jest męczące.. :-)
Witam wszystkich…
Dzisiaj będę robiła porządki w domku który wypożyczyłam od znajomych na czas remontu. Ze względu na to iż nikt tam nie mieszka trzeba porządnie wysprzątać.. Wchodzę do tego domku i od razu natrafiłam na pajęczynę więc szukam miotły i latam po wszystkich pomieszczeniach aby je usunąć. Następnie zaczynam od łazienki.. Biorę domestos, gąbkę i myje a nawet można powiedzieć że szoruje wszystkie kafelki, następnie umywalkę, wannę. Zmieniam gąbkę na szczotkę klozetową i myję i dezynfekuję toaletę. Po wysprzątaniu najważniejszych elementów łazienki zaczynam myć lustro i wszystkie powierzchnie szklane wycierając ręcznikami papierowymi. Na koniec myję z zewnątrz pralkę i szafki, uzupełniam papier toaletowy, wymieniam ręczniki i przenoszę się do kuchni..
Zaczynam od mycia kafelek, po ich umyciu biore płyn do powierzchni drewnianych i myje wszystkie szafki, stolik, blaty kuchenne. Następnie zabieram się za kuchenkę.. Biorę cifa czyszczę kuchenkę gazową, kuchenkę mikrofalową, następnie czyszcze z zewnątrz lodówkę. Pozostaje praktycznie umyć podłogę i można użytkować kuchnię.. Chwilę odpoczynku i przenoszę się do pokojów.. Najpierw wycieram wszystkie kurze z mebli, obrazów, lamp.. Następnie tam gdzie są jakieś dywaniki biorę odkurzacz i odkurzam, w pozostałych pomieszczeniach biorę mopa, wiadro wody z płynem do powierzchni drewnianych i myje panele podłogowe. Po zakończeniu tej operacji biorę szmatę i wycieram listwy przypodłogowe.. Powoli zaczyna mi brakować sił ale trzeba skończyć bo niestety samo się nie zrobi.. Wprawdzie można powiedzieć że zostały jedynie okna ale ich najbardziej nie lubię myć. Biorę płyn do szyb, okien.. najpierw myję wszystkie ramy, klamki a na końcu zabieram się za szklane powierzchnię. Psikam na szybę płynem a następnie wycieram papierowymi ręcznikami.. Ze względu na dużą ilość okien operację powtarzałam kilka razy.. No i posprzątane, teraz lece do łazienki i wskakuje do czyściutkiej wanienki z cieplutką wodą i leżę w niej tak długo aż mi nie wystygnie woda..