W ubiegłym tygodniu mieliśmy w pracy okresowy przegląd BHP na
którym oprócz zasad bezpieczeństwa sprawdzany jest również stan czystości
pomieszczeń kontrolowanego wydziału. Tak więc po przyjściu do pracy jak tylko weszłam do biura zauważyłam wzmożony ruch naszej sprzątaczki
pani Doroty. Krzątała się Ona przy pomieszczeniach łaźni i ubikacji, gdzie
zaobserwować można było pomyte drzwi i płytki na ścianach gdyż świeciły się one
świeżo po myciu. Pani Dorota czyściła właśnie umywalki, kabiny prysznicowe i
lustra. Zaczepiłam sprzątaczkę aby chwilę odpoczęła, ale pani Dorota powiedziała
mi, że musi jeszcze pomyć klozety, bidety i podłogi a jak się trochę wyrobi to
wejdzie do mnie do biura na kawkę i papieroska bo i tak musi posprzątać jeszcze
biura i korytarz. Tak jak się wcześniej umówiłyśmy już za kilkanaście minut była
w moim biurze. Zanim zagotowała się woda na kawę zdążyła już prawie umyć okno.
Niestety czas bardzo naglił panią Dorotę i kawę piła w ciągłym ruchu. Wycierała
kurze z biurka, półek, segregatorów, umyła drzwi i podłogę. W trakcie rozmowy ze
mną przypomniało się jej jeszcze że musi uzupełnić w toalecie papier toaletowy,
ręczniki papierowe i mydło w płynie. Na koniec pani Dorota zostawiła sobie
korytarz i schody gdyż biuro mieści się na pierwszym piętrze. Na korytarzu
powycierała kurze z obrazów i poręczy, zamiotła podłogę i schody, a następnie
dokładnie pomyła zamieciony obszar. Tak gruntowne sprzątanie zajęło pani Dorocie
jakieś trzy godziny. Komisja BHP nie miała żadnych uwag co do stanu czystości
naszych pomieszczeń. Tak na marginesie jakby przyjrzeć się bliżej pracy
sprzątaczki to praca ta nie jest wcale lekka i łatwa zwłaszcza gdy w
pomieszczeniach sprzątanych stale krzątają się ludzie. Szacunek dla
sprzątaczek!!!