środa, 5 listopada 2014

Łazienkowe Historie

Dzisiaj postanowiłem zrobić szybkie sprzątanie w łazience. Ale jak to zwykle bywa to co wydaje się krótkie, okazuje się najdłuższe. Tak jak ostatnia sekunda w programie instalacyjnym na komputerze ;-) 
Jednak przejdźmy do rzeczy. Impulsem do działania w „temacie łazienkowych historii”, było uzupełnienie papieru toaletowego. Zaraz potem okazało się, że brakuje także mydła w płynie. No i po uzupełnieniu mydła zaczęła się lawina... Bo po spojrzeniu na lustro nad umywalką stwierdziłem, że wymaga ono natychmiastowego mycia i starcia śladów po paście do zębów oraz smug. Kiedy skończyłem tę pracę, następne spojrzenie padło na umywalkę i jej armaturę. One także pozostawiały wiele do życzenia. Również posiadały ślady po paście do zębów i przebarwienia. Żeby umyć i wypolerować je dokładnie, udałem się do szafki z łazienkowymi specyfikami. Przy wyjmowaniu proszku i mleczka spojrzałem na kabinę prysznicową. Tutaj także widać było smugi na drzwiach kabiny i przebarwienia w brodziku. Ale najpierw trzeba umyć umywalkę i również umyć i wypolerować armaturę. Zabrałem się do pracy i po chwili armatura i umywalka lśniły. No dobrze, to teraz kabina prysznicowa. Najpierw wytarłem ściany i drzwi kabiny, później przyszedł czas na szorowanie i mycie brodzika. I tak sprzątanie obliczone na 10 minut, zajęło mi 50. Nie powiem, ale takie krótkie sprzątanie może zmęczyć na całe popołudnie... 

Do pracy czyściochy:-)!