czwartek, 8 stycznia 2015

Zimowe zabawy

Zawitała do nas zima, którą najbardziej można odczuć po niskich temperaturach, gdyż ze śniegiem bywa różnie. Jeśli troszkę go napada, to zaraz stopnieje i nie ma po nim śladu. Ale niestety, skutki zimy widać także w domu. Błoto pośniegowe przykleja się do butów, w domu obsycha i później trzeba zamieść podłogę, na której leży mnóstwo piasku. Ale z zimowej aury na pewno cieszą się dzieci. Także ze względu na pociechę, dobrze żeby było trochę śniegu tej zimy. Kiedy więc spadł pierwszy śnieg, córa od razu wyciągnęła rodziców na spacer do parku. Najpierw – oczywiście – kaczuszki i inne ptactwo wodne dostało stary chleb, a później na dobre zaczęła się zabawa na śniegu. Niestety, było go zbyt mało na sanki. Ale już bałwana dało się ulepić, a nawet dwa – stanął mały i duży. Z patyków zrobiliśmy im oczy, nos i ręce. Po sesji zdjęciowej z bałwanami, przyszedł czas na bitwę na śnieżki. Bitwa ta przyniosła dużo frajdy, zarówno maluchowi, jak i dorosłym.  Ciężko było malucha zapędzić z powrotem do domu. Dopiero zapadający zmierzch sprawił, że dała namówić się na powrót. Niestety, nanieśliśmy też do domu mnóstwo błota, mimo iż solidnie wytarliśmy buty w wycieraczkę. Musiałam więc zabrać się za umycie podłogi. Zimą trzeba troszkę częściej sprzątać na korytarzu, aby błoto i piach nie naniosły się do pokojów. Kiedy już posprzątałam po naszej zimowej wyprawie, odpoczęłam. Wiedziałam, że będę musiała jeszcze odkurzyć podłogę z obsypanego z butów piasku. Ale to dopiero kiedy buty wyschną.