czwartek, 22 stycznia 2015
Lodówka
Na każdego z nas przychodzi wreszcie ta pora, kiedy trzeba umyć lodówkę. I to nie tylko, jak zwykle z zewnątrz, ale także od wewnątrz... Dobrze wiemy, że wymaga to kilku operacji. Najpierw trzeba wyłączyć lodówkę z prądu :-) Następnie należy wyjąć z lodówki wszystkie 'przebywające' tam wiktuały i przenieść je w miejsce 'czasowego pobytu' :-) Ja ten obszar czasowego pobytu, zwykle umiejscawiam na stole i blacie kuchennym. Tak więc, zaczynamy od górnych półek i wyjmujemy 'co się da' :-) Na pierwszy ogień, idą słoiki – marynaty, dżemy, powidła, które trzymam na najwyższych półkach. Później trochę niżej, sery we wszystkich odsłonach – biały, żółty, pleśniowy, serki smakowe, topione (jestem miłośnikiem serów:-) Na najniższej półce leży wędlina oraz wszelkie podroby. Aha, no i dwie wysuwane szuflady. W jednej trzymam włoszczyznę i ewentualnie inne warzywa, zaś w drugiej są jajka. No i teraz boczne półki. Na najniższej stoi kefir i maślanka, obok ketchup, chrzan, musztarda i majonez. Na następnej suszone owoce. Na tej jeszcze wyższej trzymam jogurty, a na najwyższej masło. Dobrze, to już wszystko wyjęte... Teraz należy zabrać się za mycie. Do umycia lodówki będzie potrzebna nam: ściereczka z mikrofibry, miska z ciepłą wodą i płynem (ja używam niewielkiej ilości płynu do naczyń), oraz druga ściereczka z mikrofibry. A więc, biorę się za czyszczenie wnętrza lodówki ale... Warto jednak także wyjąć półki i szuflady i umyć je w zlewozmywaku. Wtedy sprzątanie będzie bardziej skuteczne. Wyjmuję więc ww. elementy, ale najpierw wyczyszczę lodówkę wewnątrz. Biorę szmatkę, zanurzam ją w wodzie i wycieram sufit lodówki, ścianki boczne i tylną oraz podłogę. Przy okazji warto czasami zadbać o drożność otworu odpływowego. Wystarczy właściwie tylko wyjąć plastikową zawleczkę która tam siedzi i przetrzeć ją na mokro :-) Po takim myciu wnętrza, wycieram lodówkę drugą, suchą szmatką z mikrofibry. Dobrze, to teraz myję wszystkie półki i szuflady w zlewozmywaku. No i oczywiście, również wycieram je do sucha. Czyli można wszystkie elementy instalować od nowa. Po tak wykonanej robocie, pozostaje mi tylko powkładać z powrotem do lodówki, wszystkie wiktuały. Maślankę, kefir, ketchup, chrzan, musztardę. Suszone owoce, jogurty i masło. Włoszczyznę i jajka. Wędlinę i podroby. Sery oraz dżemy, marynaty i powidła. Teraz zostało mi już tylko umycie powierzchni lodówki z zewnątrz. Używam w tym celu wilgotnej szmatki, również z mikrofibry oraz mleczka. Uff... Wreszcie praca skończona. Chyba zajrzę do lodówki. Jakoś, nie wiem dlaczego, zgłodniałem... :-)