czwartek, 22 stycznia 2015

Odkurzacz nie dał rady

Dziś piękny dzień. Słoneczko ładnie świeci, chętniej się można do pracy zabrać. Zaplanowałam sobie sprzątanie dużego pokoju. Szafka gdzie trzymam odkurzacz ciężko się otwiera, chyba coś się zacięło. To może być znak ażeby dzisiaj nie sprzątać. Stuknęłam, puknęłam… puściło! Udało się, szafka otwarta. Wyciągam odkurzacz wkładam wtyczke do gniazdka, włączam, a tu coś zgrzytnęło, huknęło aż dymem buchnęło. Pomyślałam – fajnie, już po robocie. Znowu nowy wydatek się szykuje na nowy sprzęt, ten był już stary i miał prawo odmówić posłuszeństwa. Usiadłam i myśle, co mam robić. Ale się człowiek do techniki przyzwyczaja, przecież jeszcze jest mop, który świetnie radzi sobie z powierzchniami płaskimi. Podłogi ogarnięte. Teraz w ruch wiadro z wodą i ściereczka - mój przyjaciel. Blaty opalcowane, półki, półeczki zakurzone, fronty czymś pochlapane, komoda, witrynka i szafa mają duże powierzchnie, więc jest co pucować. Stół powycierałam, obrus zmieniłam, parapet i kaloryfer powycierałam, kwiatki podlałam. Dzisiejsze sprzątanie, to same niespodzianki. Mimo to misja zakończona i należy się nagroda, czyli kawka z dobrym ciasteczkiem, która wynagrodzi mi niepowodzenia w dzisiejszym sprzątaniu. Pozdrawiam serdecznie.