Czesc za oknem mgła i pogoda smutna
raczej taka depresyjna niz nastrajajaca do pracy ale jak to w domu
czy sie chce czy nie trzeba sprzatac wiec po porannej kawusi
zabieramy sie do dzieła.
Postanowiłam dzis umyc wszystkie drzwi
wewnetrznie i zewnetrznie , oraz wyszorowac wszystkie futryny i
listwy przypodłogowe , sporo pracy mnie czeka . Wydaje sie ze to
pujdzie szybko a to wcale nie tak szybko. Nalałam cieplutkiej wody
do miski , przygotowałam płyn do mycia i sciereczke bo goła dłonia
nic nie zdziałam , no i krzesełko aby gurne czesci siegnac.
Zabrałam sie do dzieła namoczyłam sciereczke w misce z woda i
płynem i jazda myc i szorowac drzwi , po kilku ruchach reka od razu
widac ruznice drzwi zaczeły nabierac jasniejszego koloru znakiem
tego brud złazi . Wyszorowałam drzwi , wiec zabrałam sie za
futryny poszło nawet całkiem sprawnie potem powycierałam do sucha
i teraz sioe lsnia . Trzeba wziac sie za listwy przypodłogowe ale
skora zamierzam je czyscic trzeba najpierw zamiesc podłoge i ja zmyc
potrzekac az wyschnie i zabieramy sie za listwy gdzie sie dało
wymyłam, co sioe dało przesunełam i tam tez mycie listw a cała
reszta np za szafa cóż przy okazji remontu bo nie mam siły aby sie
z kolosem uzerac, zreszta tam sie nie musi. Cała praca zakonczona i
mozna sie cieplutkiej cherbatki napic ,wchodzac do kuchni załamka w
zlewie gary chyba sie mnoza albo klonuja bo co je pozmywam znowu sa .
Cóż trzeba zakasac rekawy i do dzieła umyłam naczynia odłozyłam
je na szuszarke wymyłam zlwe i wytarłam do sucha tak jak i wylewke
nastepnie przetarłam blat kuchenny i umyłam zewnetrzna powierzchnie
mikrofali oraz jej wewnetrzna czesc, wypolerowałam szybke na błysk
az sie błyszczy i tyle. A tu jeszcze piekarnik trzeba wytrzec z
zewnatrz i na sucho przetrzec teraz spokojnie mozna isc na cherbatke
i jakies ciasteczko .