Wiecie co mi sie dzis przydarzyło same
skuchy wszystko mi z rak leci za co sie nie chyce masakra , albo
wylane , albo stłuczone jak tak dalej pujdzie to kompletnie nic dzis
nie zrobie fatum i tyle pech nad pechy.Postanowiłam zmyc podłogi i
w zwiazku z tym dałam sie po mopa i wiaderko nalałam do wiadrerka
ciepłej wody siegłam po płyn nalała i dawaj zmywac podłoge.
Kiedy zamoczyłam mopa zdziwiłam sie skad sie tyle piany wzieła
przecierz płynu nalałam tylko troszke a tu taka piana . Zdziwienu
mojemu nie było konca kiedykolejny raz mopa w widrze zamoczyłam
piany było jeszcze wiecej niz poprzednio i to mnie zaniepokoiło ,
nachyliłam sie nad woda i wacham i tu mnie oświeciło kobieto od
kiedy masz waniliowo- migdałowy płyn do podłogi mi sie rozjasnił
a wam juz tłumacze o co biega. Musiałam pomylic butelki i zamiast
płynu do podłogi nalałam szamponu nie jeden sie usmiej a co
błyskotliwszy powie babo ale kształt butelki jest inny oturz was
zaskocze były bardzo podobne a jak sie jest slepym o skuche nie
trzudno . Teraz musiałam wode wylac mopa wymyc z szamponu choc
szkoda ładnie pachniał i spowrotem wziac sie za mycie ale teraz aby
pomyłki uniknac z lupa w łapie lukałam czy to aby do podłogi
,chociasz waniliowy zapach paneli oj ładny. Koniec marzen trzeba myc
i umyłam podłogi . Wylałam wode i zmieniłam na czysta i
postanowiłam umyc schody i po co mi taki pomysł do łepetyny
przyszedł po 4 schodach wsadziłam noge do wiadra i masz wygladałam
jak Flip i Flap w opałach no istna komedia kapec mokry spodnie
skarpeta i slady na podłodze jak by jednonogi szedł ubaw po pachy .
Po przebraniu sie musiałam dokonczyc mycie schodów i wytrzec mokre
slady yeti na podłodze . Postanowiłam ze na dzis koniec bo jeszcze
co złego nawojuje i na tym zakonczyłam porzadki . Ciekawe czy i wam
sie zdarzaja takie dziwne zdarzenia i dni pełne skuch i pomyłek .