środa, 21 stycznia 2015

Płyny i inne przygody.

Wiecie co mi sie dzis przydarzyło same skuchy wszystko mi z rak leci za co sie nie chyce masakra , albo wylane , albo stłuczone jak tak dalej pujdzie to kompletnie nic dzis nie zrobie fatum i tyle pech nad pechy.Postanowiłam zmyc podłogi i w zwiazku z tym dałam sie po mopa i wiaderko nalałam do wiadrerka ciepłej wody siegłam po płyn nalała i dawaj zmywac podłoge. Kiedy zamoczyłam mopa zdziwiłam sie skad sie tyle piany wzieła przecierz płynu nalałam tylko troszke a tu taka piana . Zdziwienu mojemu nie było konca kiedykolejny raz mopa w widrze zamoczyłam piany było jeszcze wiecej niz poprzednio i to mnie zaniepokoiło , nachyliłam sie nad woda i wacham i tu mnie oświeciło kobieto od kiedy masz waniliowo- migdałowy płyn do podłogi mi sie rozjasnił a wam juz tłumacze o co biega. Musiałam pomylic butelki i zamiast płynu do podłogi nalałam szamponu nie jeden sie usmiej a co błyskotliwszy powie babo ale kształt butelki jest inny oturz was zaskocze były bardzo podobne a jak sie jest slepym o skuche nie trzudno . Teraz musiałam wode wylac mopa wymyc z szamponu choc szkoda ładnie pachniał i spowrotem wziac sie za mycie ale teraz aby pomyłki uniknac z lupa w łapie lukałam czy to aby do podłogi ,chociasz waniliowy zapach paneli oj ładny. Koniec marzen trzeba myc i umyłam podłogi . Wylałam wode i zmieniłam na czysta i postanowiłam umyc schody i po co mi taki pomysł do łepetyny przyszedł po 4 schodach wsadziłam noge do wiadra i masz wygladałam jak Flip i Flap w opałach no istna komedia kapec mokry spodnie skarpeta i slady na podłodze jak by jednonogi szedł ubaw po pachy . Po przebraniu sie musiałam dokonczyc mycie schodów i wytrzec mokre slady yeti na podłodze . Postanowiłam ze na dzis koniec bo jeszcze co złego nawojuje i na tym zakonczyłam porzadki . Ciekawe czy i wam sie zdarzaja takie dziwne zdarzenia i dni pełne skuch i pomyłek .