czwartek, 8 stycznia 2015
Co zrobić z choinką?
Już mineły Święta i co z choinkami tymi z lasu?
Na Święta kupiłam żywą choinkę była piękna zielona i pachniała lasem, prawdziwy świąteczny nastrój. Ubraliśmy ją w dzień wigilji, żeby jak najpóźniej przynieść ją do ciepłego mieszkania.
Wiadomo że w mieszkaniu gdzie temperatura jest około dwudziestu stopni ciepła to nie warunki dla takiego drzewka, zaraz igiełki zaczynają opadać i piękno takiego drzewka mija.
Jak igiełki zaczeły opadać to wszędzie się je roznosiło na kapsiach domowych i na skarpetach, pełno było ich też w dywanie więc ciągle odkużaliśmy a na choince było coraz mniej igiełek.
Po Nowym Roku niestety nasza choinka nadawała się do wyniesienia do kosza była prawie bez igiełek i już zapach świąteczny minoł.
Po wyniesieniu choinki musiałam przystąpić do posprzątania pozostałości po jej bytności, najpierw zajełam się spakowaniem wszystkich ozdób które na niej wisiały.
Potem wziełam się za czyszczenie dywany i szczotką musiałam wyczesać wszystkie igiełki bo odkurzacz nie mógł wszystkich wbitych tam igiełek pozbierać.
Na panelach pozbierałam odkurzaczem wszystkie pozostałe igły i umyłam mokrą ścierką panele na których osiadł kurz. Można powiedzieć że u nas w domu już jest po nastroju świątecznym gdyby nie balkon który jest ozdobiony iluminacjami świątecznymi.
Choinka żywa jest piękna ale chyba już nigdy jej nie ustawie w pokoju może kupie sobie taką na balkon żeby rosła i cieszyła oczy i tam będe ją ubierała bo szkoda takiego drzewka wycinać na kilka dni ozdoby a ono musi tak długo rosnąć.