piątek, 9 stycznia 2015

Jakie piękne błotko.

    Dziś u nas zmieniła się pogoda, z zimowej mroźnej zaczeła przechodzić na odwilrz więc śnieg zaczoł się rozpuszczać ale dzieci chciały iść jeszcze na sanki, więc założyły śniegowce i poszły.
Gdy po godzinie wyjrzałam przez okno zobaczyłam że wracają, poszłam więc do kuchni żeby zrobić im ciepłej herbaty z cytryną na rozgrzewkę po pobycie na tekim zimnym powietrzu.
Gdy wyszłam do nich do przedpokoju ja byłam przerażona byli mokrzy i brudni a oni byli szczęśliwi i buzie im się nie zamykały tak chcieli opowiadać o przeżyciach na górce, ile razy zjechali z górki na pupie zamiast na sankach i jak było fajnie.  Zaprowadziłam ich do łazienki i tam rozebrałam ich z mokrych ubrań, założyli suche i poszli do kuchni wypić ciepłą herbate. Włożyłam wszystkie te ubrania do pralki żeby je uprać bo one do niczego więcej się nie nadawały, były mokre i brudne i wtedy zobaczyłam ile błota jest na mojej podłodze w łazience i przedpokoju.
Wziełam się za sprzątanie tego błota, najpierw wytarłam tą wode która była przyniesiona na butach a potem naszykowałom ciepłą wode z płynem i zaczełam myć wszystkie ślady po błocie na panelach i terakocie w łazience, musiałam kilka razy wycierać panele ścierką żeby udało mi się usunąć ślady po błocie a na terakocie musiałam długo czyścić ślady w fugach na podładze w łazience. Gdy ja męczyłam się przy sprzątaniu tego błota dzieci z radością wspominały swoją wyprawe na sanki i gdy weszłam do pokoju gdzie siedzieli powiedzieli " Mamo jakie piękne było to błotko".
      Niestety nie wszystkim to samo się podoba, ale może to dobrze bo przesto jesteśmy inni i życie jest ciekawsze.