Kiedyś przed laty mieszkałam z rodzina w dużym mieszkaniu, w którym z jednych pokoi była fajna duża wnęka. Postanowiliśmy wspólnie z mężem, że zrobimy tam garderobę.
,Kupiliśmy deski. wkręty i inne potrzebne rzeczy, które są niezbędne aby powstała garderoba. Man zdolnego męża to jest fakt i dziękuję mu za to. Mąż skończył budować a ja zaczęłam sprzątać.
Zrobił półkę pod sufitem na walizki i pudelka . Po lewej stronie umieścił półki na pościel, ręczniki, firanek. Po prawej półki na ubrania moich córeczek a na środku miejsce na wieszaki. Przy drzwiach zrobił po obu stronach szafki na buty.Najpierw pomyłam wszystkie półki płynem Pronto potem poukładałam ładnie w kosteczkę ubrania dziewczynek. Pościel i obrusy ładnie uprasowane pochowałam na swoje miejsce i było czyściutko. Jak posprzątałam dokładnie w garderobie to powcielam kurze na biurkach i szafkach, odkurzyłam dywan, umyłam podłogę i było czyściutko.
Teraz mieszkam w mniejszym mieszkanku i mam tylko szafę, w której mi się nie mieszczą wszystkie rzeczy czasem mam wrażenie że chcą uciec tak im ciasno, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Teraz częściej muszę układać garderobę niż na starym mieszkaniu. Za to to mieszkanie jest cieplejsze i przytulniejsze. Jak posprzątam to mozna sie zrelaksować i odpocząć.
Kończę pisać bloga ponieważ muszę iść teraz posprzątać łazienkę, wstawić pranie, ugotować obiad i posprzątać kuchnie,