środa, 7 stycznia 2015

Panna Joanna.



Była sobie pewna panna, a na imię miała Joanna. Cały czas się uśmiechała. Swoje wypowiedzi w rymy układała. Dywany trzepała, kiedy plany w głowie zapisywała. Myła podłogi, robiąc pierogi. Rymy ani do składu, ani do ładu. Czy do śmiechu? Czemu nie, więc proponuje obśmiać je.