czwartek, 22 stycznia 2015

Łazienka lśni


Uświadomiłam sobie niedawno, że spędzam w łazience od godziny do nawet półtorej godziny dziennie. To sporo, ale na ten czas nie składa się tylko mycie, kąpanie czy załatwianie potrzeb fizjologicznych. Sporo czasu zajmuje również pranie czy kąpiel dziecka. Postanowiłam więc zabrać się za sprzątnięcie łazienki, gdyż lubię przebywać w czystych pomieszczeniach. A w łazience jest dość dużo pracy, więc przeznaczyłam na to wolne sobotnie popołudnie.  Zaczęłam od mycia pralki z zewnątrz, bo robię to niezwykle rzadko. A i na pralce, jak na każdym sprzęcie osiada kurz. Ponadto wyszorowałam też pojemnik na proszek i płyn, gdyż zbiera się tam szybko brud, który zasycha. I kiedy się to odłoży, to później jest go bardzo trudno wyczyścić. Następnie wzięłam się za mycie i dezynfekcję toalety. Nalałam płynu dezynfekującego i po odpowiednim czasie spłukałam. Tu poszło łatwiej, bo higiena i estetyka tych miejsc są przecież bardzo ważne. Używając mleczka tej samej firmy co płynu do toalet zabrałam się za mycie umywalki i wanny. Kiedy wszystko lśniło zostały mi już tylko drobiazgi takie jak uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie i wymiana ręczników na świeże i pachnące. Założyłam miękki, pachnący papier, wlałam brzoskwiniowe mydło w płynie. Brudne ręczniki od razu wylądowały w praniu. Na koniec zostało mi umycie podłogi, aby faktycznie wszystko lśniło. W tych warunkach kąpiel czy mycie zębów znów należy do przyjemnych czynności.