poniedziałek, 1 grudnia 2014
Bielsze od bieli
Mam koleżankę z którą kiedyś pracowałyśmy w zakładzie produkcji spożywczej. ale na złe warunki pracy zwolniłyśmy się z pracy ja zostałam gospodynią domową a ona znalazła pracę w szpitalu. Gdy spotykamy się na kawie każda z nas opowiada o swoim zajęciu. Najczęściej opowiada ona bo u mnie to wiadomo co można robić naokrąglo sprzątanie, pranie, gotowanie i tak w kółko. Natomiast Koleżanka trafiła na oddział chirurgiczny wiec jak sama nazwa mówi musi być sterylnie czysto. Opowiada jak tylko przyjdzie do pracy idzie na sale operacyjna i wszystko odświeża, dezynfekuje, żeby nie było żadnych zarazków. Następnie sprząta sale chorych wyciera szafki, stoliki, środkami dezynfekcyjnymi porządnie myje umywalki i podłogi. Gdy skończy z salami to zaczyna porządkować łazienki toalety i całą armaturę kafelki wraz z podłogą myje sterylnie z dodatkiem środków dezynfekcyjnych, wymienia worki na śmieci uzupełnia papier toaletowy i ręczniki papierowe do rak. Na koniec zostaje jeszcze korytarz, drzwi i ściany. Gdy skończy sprzątać to wymienia pościel na czystą i świeżą, ścieli łózka, pomaga pacjentom słabszym przy jedzeniu albo podaje im tzw. kaczki do załatwienia się. Jeszcze opowiada, żeby jej się nie nudziło to podaje posiłki pacjentom a potem zbiera naczynia i wynosi do kuchni. Naczynia myją już panie, które pracują w kuchni. Często spotykamy sie i rozmawiamy o pracy.