Jest jeden taki miesiąc w roku najszczęśliwszy i najbardziej pracowity.
W mojej rodzinie Święta Bożego Narodzenia mają wielką moc. Każdy chętnie pomaga mi przy sprzątaniu, ponieważ oprócz sprzątania jest jeszcze masa gotowania. Zaczęłam od łazienki. Najpierw poszedł w obroty brodzik. Tym razem postarałam się bardziej. Wzięłam druciak bez zarysowań i mleczko, którym czyszczę kuchenkę i garnki, Wyszorowałam dokładnie miejsce przy miejscu, potem umyłam płynem do kabin i teraz jest jak nowy. Następnie wzięłam się za lustra i szklane poleczki, w miedzy czasie ściągnęłam brudną pościel i włożyłam do pralki dodałam proszku do prania i jak się wyprała wykrochmaliłam. Umyłam jeszcze duklanie toaletę, powycierałam z kurzu pralkę i szafki. przetarłam kafelki, na koniec umyłam baterie. Jeszcze tylko opróżnię kosz i założę papier toaletowy i można iść sprzątać kuchnie. Jeszcze zostały mi tylko do posprzątania żyrandole i drzwi. Przed Wigilią ubierzemy ładnie choinkę. U nas choinkę zawsze ubiera Pan domu z dziećmi. Czekamy aż córka przyjedzie z chłopcami wtedy jest bardziej świątecznie. W Wigilie po kolacji rozdawane są przez Mikołaja prezenty. Jest zawsze bardzo wesoło, ale potem pilnuje aby nasze słodkie szkraby posprzątały po sobie papiery i wyrzuciły do śmieci. W Święta jest fajnie tylko strasznie dużo naczyń do mycia. Niestety jak zwykle spada to na moja głowę.
WESOLUCHNYCH ŚWIĄT