Siedze przy kawie i rozmyslam od czego
by tu zaczac i niewiem co najpierw czy wycieranie powierzchni z
kurzu czy zmywanie blatów kuchennych czy odkurzanie powierzchni pod
łużkami czy mycie szklanych powierzchni czy wyczyszczenie armatury
. Zreszta podczas picia kawy nie nalezy rozmyslac o pracach które
nas czekja tylko sie relaksowac wolna chwilka , ale jakos sie nie da
kiedy tak wiele do zrobienia . Jak człowiek pomysli ze codziennie
to samo te same czynnosci opruznianie kosza na smieci uzupełnienie
papieru toaletowego wymycie zewnetrzne i wewnetrzne pralki oraz drzwi
, wyszorowanie zlewu mikrofalówki i płyty gazowej wraz z
piekarnikiem oraz wyczyszczenie lodówki wewnatrz i nazewnatrz to
człowiekowi nawet ulubiona kawa przestaje smakowac zreszta czemu
akurat dzis zachciało mi sie rozmyslac na temat porzadków i na
dodatek zaraz z rana i przy kawie cóż takie zycie zaskakuje nas
niespodziankami typu idzie człowiek rano umyc paszcze a tu brak
mydła i trzeba je uzupełnic a jak uzupełnia złosliwy chochlik
rozleje troche na posadzke i trzeba zmywac wycierac i polerowac i
tak codziennie. Kazdego dnia mamy cos do zrobienia sa prace codzienne
365 dni w roku i we swieta i na codzien i nie ma przerw np scielenie
łuzka no to samo rano i wieczorem no chyba ze ktos nie musi ale ja
takich nie znam. Mycie garów zawsze sa i na dodatek pojawiaja sie
znikad człowiek umyje wysuszy powkłada do szafki a one w magiczny i
nikomu nie znany sposób myk do zlewu i od nowa te same czynnosci a
ze podczas mycia naczyn zdarza sie zachlapac armature cóż trzeba ja
wycierac , potem zlew polerowac i konca niema . Kawa sie skonczyła
rozmyslania terz teraz trzeba isc szklanke umyc i wziac sie od pracy
a nie tylko o niej rozmyslac ,zycze wam udanego sprzatania i
zazdroszcze tym co nie musza papatki do zas.