sobota, 6 grudnia 2014
Mikołajki
Mikołajki. Kolejny dzień, w którym można się spotkać ze znajomymi. W związku z tym, dopadła mnie refleksja na temat sprzątania. Nie ma co przesadzać, z tym sprzątaniem. Przecież zaproszony nie sprawdzam z białą rękawiczką kątów u gospodarzy. Chyba naprawdę musiałby być przepotężny bałagan nie z tej ziemi, żebym go zauważył. No dobrze, może rzucę okiem na błysk armatury w łazience, może naprężę muskuły przed lustrem :), sprawdzając od niechcenia czy czyste. Zauważę brak ręcznika, brak uzupełnionego papieru, mydła w płynie. Generalnie braki bym zauważył :) Ale już stopień odkurzenia mieszkania, nie zaprząta mnie zupełnie... Zresztą nastrojowe światło wiele ukrywa :) Kto by tam patrzył czy na regałach kurz się spiętrzył. Umycie podłóg też mnie dotyczy tylko wtedy, jeśli z braku miejsca tylko tam wolne, (warto przyjść na czas:). Może zauważyłbym kurz, jeżeli chciałbym bliżej obejrzeć jakiś obraz lub pooglądać jakieś ciekawe bibeloty z dalekich podróży zagranicznych. Albo gdybym postanowił zajrzeć do jakiejś nieznanej książki i w tym celu zapalił bym lampę. Ale w pozostałych przypadkach, mało mnie przecież zaprząta stopień perfekcyjności gospodarzy, w sprzątaniu. W ogóle miło jest być u kogoś. Ktoś posprząta, ktoś ugotuje, ktoś znowu posprząta :) Ktoś wstawi brudne naczynia do zmywarki, ktoś odkurzy i umyje podłogi, ktoś opróżni kosz na śmieci. Zdecydowanie miło jest być w gościach :)