czwartek, 11 grudnia 2014

(Przed)świątecznych porządków, ciąg dalszy...



Tak jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie, dzisiaj opowiem między innymi, o odkurzaniu mojego pokoju. Czynność ta, niesie ze sobą różne przewidziane i nieprzewidziane okoliczności.


Jeśli myślicie, że po wytarciu kurzy z wyższych półek regałów i mebli, nie ma już co robić z książkami i bibelotami na niższych półkach, to jesteście w błędzie. Tutaj dopiero zabawa się zaczyna :) Jakoś, mimo iż prawo powszechnego ciążenia mówi, że pole grawitacyjne na naszej planecie jest jednorodne, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że na niższych półkach kurzu jest więcej :) Ale do rzeczy. Trzeba kolejne książki i bibeloty dokładnie wytrzeć z kurzu, najpierw na sucho, później na mokro. A jak już ten cały kurz spadnie na podłogę i dywan, to trzeba przeprowadzić ich odkurzanie. No i wtedy nieuchronnie trzeba zajrzeć w przestrzenie na co dzień nie odwiedzane :) Odkurzam przestrzeń pod meblami i przechodzę do przestrzeni pod łóżkiem. I tam czekają na mnie niespodzianki. Poza tym, że pod swoim łóżkiem trzymam znaczną część czarnych płyt (oczywiście w plastikowych workach), które odziedziczyłem po znajomych, to okazuje się, że inne pamiątki z dalekiej i niedalekiej przeszłości, także się tam znajdują. Na przykład, odkryłem fragment cokołu z pomnika Feliksa Dzierżyńskiego, który stał na obecnym placu Bankowym. Byliśmy z kolegą świadkami demontażu tego pomnika w 89 roku i na pamiątkę zabraliśmy sobie po kawałku. Natomiast robotnicy dokonujący rozbiórki, rozdawali nawet chętnym przechodniom autografy :) Następną rzeczą którą odkryłem, był zbiór aparatów fotograficznych z młodości mojej oraz moich rodziców. Pamiątką z czasów moich rodziców był wierny aparat „Druh”, którym nawet ja wykonałem kiedyś dwa zdjęcia. Do mnie należał aparat „Fied 5”, którego używałem jako nadworny fotograf w naszym domu, po tym jak dostałem go jako prezent na I Komunię Świętą. I jeszcze stara poczciwa „Smiena 8”, którą sportretowałem kilka widoków na wsi u moich dziadków. Oczywiście musiałem te wszystkie pamiątki wytrzeć z kurzu.






Niesamowite rzeczy można czasem znaleźć pod łóżkiem :)