poniedziałek, 15 grudnia 2014
(Przed)świątecznych porządków ciąg dalszy z dalszych
Jak wszyscy dobrze wiemy, najlepiej wykazać się możemy, jeśli chodzi o świąteczny porządek w naszych domach, sprzątając nasze łazienki. To właśnie tutaj możemy zobaczyć przepięknie lśniące, umyte powierzchnie podłóg, luster i powierzchni szklanych i wszelkiego rodzaju armatury. Możemy się przejrzeć w tych wszystkich, wypolerowanych powierzchniach, a nawet zobaczyć w nich blask świątecznych gwiazd (na przykład mój :) Kiedy o tym wszystkim pomyślimy (usunąwszy pot z czoła spracowaną dłonią), niczym dla nas już jest umycie i wyczyszczenie umywalki, wanny, tudzież kabiny prysznicowej oraz mycie i dezynfekcja toalety lub bidetu. A zatem po zmotywowaniu się tak piękną wizualizacją, ruszamy do pracy. Jednak zanim przystąpimy do właściwej pracy musimy jeszcze przecież odkurzyć. I może ta właśnie czynność spowodowała, że postanowiłem jeszcze odpocząć przed tym nieludzkim wysiłkiem. W tym celu włączyłem telewizor, w którym był właśnie program o... sprzątaniu. Pewna bardzo ładnie uśmiechnięta pani, z wielką werwą sprzątała właśnie łazienkę. Z przyjemnością patrzyłem jak angażuje się, jak dwoi i troi, aby zaprowadzić ład i porządek w bardzo zapuszczonym pomieszczeniu. Trochę zastanawia mnie, jak ludzie nie wstydzą się wpuszczać kamer do swoich bardzo zaniedbanych domów? Ale efekt był zaskakująco dobry. Wszystko lśniło właśnie tak jak chciałem, żeby lśniło u mnie. Jednak po obejrzeniu tego programu poczułem się strasznie zmęczony tym sprzątaniem. Sił wystarczyło mi tylko na uzupełnienie papieru toaletowego i mydła w płynie. Dalsze sprzątanie przedświąteczne musi poczekać na nowy przypływ entuzjazmu i energii. Nie dam się zniechęcić byle odkurzaniem.