Zanim zasiadłam do komputera, oglądałam z dzieckiem bajkę na jednym z kanałów telewizyjnych poświęconych sprawom najmłodszych telewidzów. W pewnym momencie skończyły się Smerfy, które oboje bardzo lubimy i w oczekiwaniu na kolejną bajkę przeczekiwaliśmy pasmo reklam. Było ich dosyć dużo, głównie zabawki i inne produkty dla dzieci, ale w pewnym momencie moją uwagę przykuła reklama płynu do czyszczenia luster i powierzchni szklanych. Niezmiernie seksowna pani z uśmiechem na ustach, która świetnie nadawałaby się do reklamy bielizny Triumpha lub Calvina Kleina przekonywała nas, że z tym płynem mycie luster i powierzchni szklanych nie było nigdy takie proste, a nawet przyjemne.
Czy miał to sprawić ten super środek do czyszczenia luster
czy może towarzystwo atrakcyjnej pani tego już nie powiedziano. Ale
prawdopodobnie jedno i drugie. Płyn ma pomóc w myciu luster i powierzchni
szklanych, to jest, okien, witryn, a atrakcyjna Pani? A no jej rola jest nie
mniej ważna. Kobietom, które zwykle zajmują się tymi pracami ma pokazać, że
mycie luster i powierzchni szklanych nie wpływa negatywnie na ich urodę i
atrakcyjność. A Panom, że ich kobiety myjąc lustra i okna mogą dzięki tej
wymuszonej gimnastyce nabrać fantastycznej sylwetki niczym modelka Kate Moss.
Jest tylko jeden drobny warunek: muszą używać przy tym określonego w reklamie
płynu. Prawda jakie to proste?