niedziela, 7 grudnia 2014

Pracowite pszczółki

              Nadszedł dzień, gdy doczekałam się wnuków.
 
       Po szczęśliwych latach nadchodzi ten dzień kiedy dzieci dorastają i zakładają swoje własne rodziny. Starsza córka szczęśliwie wyszła za mąż. Kupili sobie własne gniazdko i się wyprowadziła. Rok później młodsza córka nie chcąc być gorszą zrobiła to samo. Cóż mi pozostało odwiedzać moje maleństwa.
       Jednak los okazał się łaskawy i dal mi w nagrodę owoc ich miłości .Jeżdżę do dzieci najczęściej jak to jest możliwe.Pomagam w pilnowaniu maleństw, by dziewczyny mogły sobie posprzątać mieszkanie , zrobić pranie, poprasować, czy chociażby umyć okna i łazienkę.
       Dzisiaj gdy chłopcy trochę podrośli i sięgają po wyżej stołu przyjeżdżają do nas a przyjeżdżają bardzo często, to wcale nie muszą się namęczyć, aby z mojego małego mieszkanka zrobić rewolucje.        Mają swoją szufladę na kredki i kolorowanki czy zeszyty, półkę z książeczkami dostosowaną do ich wieku i do tego skrzyneczki z zabawkami. Pięknie potrafią porozwalać, ale muszę przyznać, że jeszcze szybciej sprzątają. Po zabawie wszystko idzie na swoje miejsce. Biegną do łazienki po ściereczki i wycierają mi kurze, stolik przy którym jedli, przynoszą babci szczotkę do zamiatania i uczą się sprzątać z podłogi mopem. Wiem, że jak będą na tyle duzi będą mi pomagać przy myciu okien czy zawieszaniu firanek. Są kochani i pracowici to widać już teraz.