wtorek, 9 grudnia 2014

Dzień pełen wrażeń

             Wczorajszy dzień był długi i pracowity.

     Wstałam jak zwykle raniutko, żeby się wyrobić ze wszystkim. Zaplanowane mam wstawić bigos na święta. Idę do kuchni zrobić sobie kawę i co widzę? pierwsza niespodzianka. ZEPSUŁA się lodówka. O nie na same święta. Trzeba dzwonić do serwisu trudno, ale zanim przyjedzie powyciągałam żywność i wyniosłam na balkon przy okazji umyłam ją dokładnie w środku. Pulki są szklane wiec myje je wszystkie w płynie do naczyń razem z szufladami w środku myje płynem do lodówek jest bardzo dobry. Oczekując na fachowca zacznę kroić mięso do bigosu .Grzyby namoczyłam dzień wcześniej. W miedzy czasie przygotowuje obiad. Naczynia myje na bieżąco wiec nie mam takiego bałaganu. Przyjechał fachowiec i okazało się ze zapchał się wentylator więc lodówka zostaje wyłączona na dobę.Bigos się gotuje, obiadek zjedzony, naczynia pomyte kuchnie posprzątałam. Wytarłam blaty i podłogę. Pije sobie kawkę i odwiedza nas moja córeczka z moimi skarbami. Przyjechali do nas robić bombki na konkurs do szkoły Poczęstowałam ich obiadem i ciasteczkami a tu wnusiowi zupa się wylała na obrus.i obrus idzie do prania stół myje Pronto żeby nie został zaciek kładę czysty wyprasowany obrusek, przy okazji powycieram kurze z mebli jak już mam szmatkę w reku. Można robić dekoracje świąteczną. Po skończeniu prac zbieramy wszystkie cekiny i szpileczki do pudełeczek. Dzieci jadą do domu a ja zbieram wszystkie naczynia i znowu do kuchni sprzątać. W pokoju muszę zamieść i umyć podłogę bo jutro jak wstanę będę miała czyściutko.