Mam już trochę lat i pracowałam w kilku zakładach pracy. Po wyjściu z Domu Dziecka pracowałam w rozlewni wód gazowanych, był to malutki zakład gdzie produkowało się oranżadę, syfon, wodę gazowaną i moją ulubioną polo- cocte.
Praca nie była ciężka, ale było mnóstwo sprzątania. Zlewozmywak był duży i głęboki, który musiał lśnić czystością ponieważ myło się w nim butelki a później rozlewało się napoje gotowe do spożycia. Obok stal drugi zlewozmywak przystosowany do płukania butelek. Skrzynki, które stały pod ścianą musiały być myte i wysuszone. Na ścianach była glazura, którą myło się środkami czystościowymi. Okna były wysoko wiec wchodziło się po drabinie i myło się płynem do szyb.
W innym pomieszczeniu znajdowała się maszyna do robienia oranżady o którą też dbano. Myła ją pani,która robiła napoje był jeszcze magazyn na artykuły spożywcze, łazienka z toaletą i szatnia, którą sprzątała sprzątaczka.
Widziałam jak czyściła toalety płynem do dezynfekcji, myła umywalki i lustra oraz ściany i podłogi. Widziałam jak uzupełnia pojemniki z mydłem, rozwiesza papier toaletowy, wymienia worki na śmieci. Czasami jak miałyśmy mało pracy to musiałyśmy pomóc pani w sprzątaniu. Po jakimś czasie przeprowadziliśmy się do innego miasta i byłam zmuszona się zwolnic. Kiedyś opisze jak pracowałam w Zakładzie Produkcji Spożywczej.
środa, 3 grudnia 2014
wtorek, 2 grudnia 2014
Sprzątanie działki przed zimą
Na działce przed zimą jest dużo do zrobienia, bo trzeba posprzątać spadłe liście i inne pozostałości po całym sezonie letnim ale trzeba też zabezpieczyć rośliny, krzewydrzewka i całą działkę na zime. Wybraliśmy się z mężem na naszą działkę żeby ją przygotować do zimy.
Ja zabrałam się do posprzątania w naszym malutkim letnim domku to maleńka kuchnia do przygotowania posiłków jak jestaśmy na działce i pokojk do odpoczynku po tygodniu pracy, bardzo lubimy spędzać weekendy na działce. Popakowałam rzeczy do zabrania do domu i zaczełam sprzątać umyłam kuchenkę gazową powycierałam szafki umyłam podłogi i jak wyschły to ponakrywałam folią kanape i fotel żeby się nie kurzyły. wszystkie rzeczy pochowałam do szafekrzeby też nie pokryły się kurzem, wiadomo że na wiosne wszystko trzeba będzio umyć ale zawsze w szafkach mniej się brudzi.
Na werandzie przed domkiem pozbierałam doniczki po letnich kwiatach i zaniosłam do składziku z narzędziami. Mąż w tym czasie powycinał badyle po zaschłych letnich kwiatach i pozgrabiał spadłe liście które sosłużą nam do przykrycia roślin żeby nie przemarzły w czasie mrozów. Zabezpieczyliśmy róże przed mrozem specjalną otuliną i młode drzewka.
Gdy wszystko posprzątaliśmy a narzędzia zanieśliśmy do składziku można było wracać do domu i w ciepłym domu czekać znów na wiosnę żeby móc znów jechać na działkę i rozkoszować się pięknem przyrody i świeżym powietrzem.
Ale to dopiero za kilka miesięcy :)
Ja zabrałam się do posprzątania w naszym malutkim letnim domku to maleńka kuchnia do przygotowania posiłków jak jestaśmy na działce i pokojk do odpoczynku po tygodniu pracy, bardzo lubimy spędzać weekendy na działce. Popakowałam rzeczy do zabrania do domu i zaczełam sprzątać umyłam kuchenkę gazową powycierałam szafki umyłam podłogi i jak wyschły to ponakrywałam folią kanape i fotel żeby się nie kurzyły. wszystkie rzeczy pochowałam do szafekrzeby też nie pokryły się kurzem, wiadomo że na wiosne wszystko trzeba będzio umyć ale zawsze w szafkach mniej się brudzi.
Na werandzie przed domkiem pozbierałam doniczki po letnich kwiatach i zaniosłam do składziku z narzędziami. Mąż w tym czasie powycinał badyle po zaschłych letnich kwiatach i pozgrabiał spadłe liście które sosłużą nam do przykrycia roślin żeby nie przemarzły w czasie mrozów. Zabezpieczyliśmy róże przed mrozem specjalną otuliną i młode drzewka.
Gdy wszystko posprzątaliśmy a narzędzia zanieśliśmy do składziku można było wracać do domu i w ciepłym domu czekać znów na wiosnę żeby móc znów jechać na działkę i rozkoszować się pięknem przyrody i świeżym powietrzem.
Ale to dopiero za kilka miesięcy :)
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Wymiana łóżka
W naszym domu nadszedł czas zmian. Na pierwszy plan wysunęła
się potrzeba wymiany łóżeczka na większe. Moje dziecko dotychczas spało w małym,
niemowlęcym łóżeczku. Jednak czas ucieka, dziecko rośnie i stare łóżeczko
powoli stawało się za małe. Pora więc na wymianę łóżeczka na prawdziwe,
„dorosłe”. Zanim jednak nowe trafiło na właściwe miejsce, nadarzyła się okazja,
aby gruntownie posprzątać po pozbyciu się starego. Okazało się, że trochę kurzu
nazbierało się pod spodem. Wszak przestrzenie pod łóżkami nie należą do
najczęściej sprzątanych. Czekało mnie więc odkurzanie podłogi. A później
gruntowne umycie podłogi, aby nowe łóżeczko trafiło w czyste miejsce. Szybko
wzięłam się więc za porządki, zwłaszcza, że córka nie mogła się już doczekać
nowego łóżka. Ochoczo pomagała mi przy porządkach. Przy okazji wytarłam kurze z
mebli, które trochę pobrudziły się podczas zmian w pokoju. Kiedy już wszystkie
porządki były ukończone, podłoga sucha i lśniąca, nadszedł czas na wstawienie
łóżka. Skręcone i gotowe na wstawienie, czekało w pokoju obok. Moja pociacha
była bardzo zadowolona z nowego nabytku. Pomagała włożyć materacyk oraz
pościelić łóżko. Na koniec zostało jeszcze ozdobienia łóżka naklejkami z
bohaterami ulubionych bajek. Wieczorem z przyjemnością położyła się do nowego
łóżka i zasnęła z ulubioną przytulaną. Ja natomiast na kolejny raz zostawiłam
sobie pranie firanek z pokojów, które po lecie i jesieni zszarzały, nabierając
kurzu. A przed świętami na pewno im się to przyda. Jednak na dziś zakończyłam
sprzątanie i przy filiżance ciepłej herbaty usiadłam z ksiązką w fotelu,
oddając się lekturze.
Myjemy!
Rano obudziło mnie słoneczko ,piekna
pogoda mozna zrealizowac plan z wczoraj , najpierw sie ubrałam
poscieliłam łuzko a nastepnie wyprawiłam rodzinke do szkoły i
pracy.Wzięłam sie mycie okien wiec najpierw zdjełam zasłonki i
fieranki zabrudzone ,nastepnie zmiotłam kurz z parapetu zewnetrznego
i wewnetrznego.
Odkurzyłam kaloryfer i naszykowałam
wode na mycie parapetów i framóg okiennej nalałam wody i płynu
uniwersalnego i zaczełam zmywac framugi z zewnotrz i wewnatrz .
Nastepnie zmyłam parapety i wziełam sie za szyby ,spryskałam
płynem do szyb i recznikiem papierowym zmyłam brud.Teraz okno jest
czyste ,przetarłam tez karnisz i zawiesiłam czyste zasłony i
fierany,od razu miło sie zrobiło. Poszłam do łazienki wstawic
brudne firany do prania,po wypraniu wywiesiłam do wyschniecia i
wziełam sie za mycie pralki. Zaczełam od wytarcia bebna w środku
do sucjha potem klapa od pralik trzeba było umyc pojemniki na
proszek i płyn a potem całosc wytrzec do sucha .
Teraz zewnetrzna chigiena pralki
weziełam wode z płynem i zmyłam cała powierzchnie , otarłam do
sucha i na tym koniec .
Odsunełam pralke aby za nia i pod nia
zamiesc i zmyc podłoge .
Po opuszczeniu łazienki wziełam sie
za odkurzenie chodnika najpierw go odkurzyła a nastepnie wyprałam
srodkiem do prania dywanów odkurzyłam jeszcze raz i wyglada jak
nowy. Teraz trzeba zlikwidowac kurz spod wersalki ,wyjełam odkurzacz
i rura z cienka koncuwka odkurzyłam ,przetarłam tez wilgotna
szmatka listwy przypodłogowe i wziełam sie za wycieranie foteli
najpierw odkurzyłam fotele a potem przetarłam wilgotna szmatka ,
wziełam płyn do nabłyszczania drewna i natarłam drewniane elemety
teraz lepeij wyglada . Zmeczyła mnie ta cała charówka i
postanowiłam odpoczac przy kawie ,miłego sprzatania do nastepnego
razu.
Bielsze od bieli
Mam koleżankę z którą kiedyś pracowałyśmy w zakładzie produkcji spożywczej. ale na złe warunki pracy zwolniłyśmy się z pracy ja zostałam gospodynią domową a ona znalazła pracę w szpitalu. Gdy spotykamy się na kawie każda z nas opowiada o swoim zajęciu. Najczęściej opowiada ona bo u mnie to wiadomo co można robić naokrąglo sprzątanie, pranie, gotowanie i tak w kółko. Natomiast Koleżanka trafiła na oddział chirurgiczny wiec jak sama nazwa mówi musi być sterylnie czysto. Opowiada jak tylko przyjdzie do pracy idzie na sale operacyjna i wszystko odświeża, dezynfekuje, żeby nie było żadnych zarazków. Następnie sprząta sale chorych wyciera szafki, stoliki, środkami dezynfekcyjnymi porządnie myje umywalki i podłogi. Gdy skończy z salami to zaczyna porządkować łazienki toalety i całą armaturę kafelki wraz z podłogą myje sterylnie z dodatkiem środków dezynfekcyjnych, wymienia worki na śmieci uzupełnia papier toaletowy i ręczniki papierowe do rak. Na koniec zostaje jeszcze korytarz, drzwi i ściany. Gdy skończy sprzątać to wymienia pościel na czystą i świeżą, ścieli łózka, pomaga pacjentom słabszym przy jedzeniu albo podaje im tzw. kaczki do załatwienia się. Jeszcze opowiada, żeby jej się nie nudziło to podaje posiłki pacjentom a potem zbiera naczynia i wynosi do kuchni. Naczynia myją już panie, które pracują w kuchni. Często spotykamy sie i rozmawiamy o pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)