Witam was wszystkich ,czasem sie tak
niechce nic robic ze szkoda gadac , człowiek by siewalnał do łuzka
pod cieplutka kołderke i przespał calutki dzien .Niestety nie
zawsze sie da czasem mimo niecheci trzeba sie zmobilizowac i
zadziałac . Na poczatek poszły w ruch wszystkie kurze w domu ,to
mozolna robota pozdejmowac wszystkie drobiazgi zdjecia w ramkach
ksiazki i powycierac z kurzu. Potem trzeba wytrzec wszystkie
szafeczki półeczki i z powrotem cały majdan poukładac . Kiedy to
jest gotowe trzeba ruszyc po drabine i wytrzec kurze na szafach ,
oraz powycierac ich zewnetrzne fraty do czysta . Kolejna czynnoscia
jest wytarcie oswietlenia . Z góreyu idziemy na dół i zamiatamy
podłoge dokładnie i powierzchnie pod wersalka choc ciezko sie tam
dostac a nastepnie myjemy podłoge i teraz mała przerwa na
odsapniecie . Odnosimy drabinke i zabieram sie za wytrzepanie
dywanika i wycioeraczki ,wiec zmykam na dwór szukam trzepaka i dawaj
leje ile wlezie aby cały brud wytrzepac wracam i rozkładam dywanik
na umytej podłodze oraz pod drzwiami kłade wycieraczke . Myslałby
człowiek ze to koniec a tu jeszcze sobie przypomina ze trzeba kwiaty
podlac i serwete wyprasowac . Len jak szybko sie pojawił tak szybko
znikł wiec nawet jesli wam sie niechce to jak juz zaczniecie
porzadki to w pewnym sesie ich konca niema bo zawsze sie cos
wynajdzie do zrobienia . Oprucz porzadków w domu mamy przecierz tez
piwnice strychy garaze i tam tez trzeba czasem posprzatac .
Najbardziej nie lubie przebierac ziemniaków człowiek sie nazgina i
nameczy a i tak za jakis czas czynnosc trzeba powtarzeba powturzyc
masakra. Tak to juz bywa , ale jak przyjemnie usiac na ulubioanym
miejscu w pachnacym czystoscia domu , od razu radosc człowieka
bierze i duma ze mimo niecheci dał rade i wszystko pachnie , wam tez
zycze samozaparcia podczas sprzatania bo czasem trzeba sie zmusic do
działania ale zapewniam ze warto.