piątek, 31 października 2014

Drugi etat!

Długo wyczekiwany weekend, wchodzę do domu spoglądam na moje małe czterdziestoośmio metrowe mieszkanie i co? nici z mojego odpoczynku, już za rogiem czają się święta a co się z tym wiąże odwiedziny rodziny i znajomych którzy zajrzą w każdy kąt.
Przebieram się i zaczynam tą nierówną walkę z czyhającym wszędzie brudem. Swój drugi etat rozpoczynam w łazience, gdzie rozpylam środki czyszczące na moją szklaną kabinę oraz umywalkę, czekam te magiczne pięć minut i zaczynam szorowanie.Szyby mojej kabiny prysznicowej zostają wypolerowane do czysta ściereczką z mikrofibry, która nie zostawia smug ani włosków, natomiast umywalka wyczyszczona i wypsikana środkami nabłyszczającymi, a wylewka namoczona roztworem z octu lśni aż w oczy kole. Teraz przechodzę do mało przyjemnej czynności w tej części mojego mieszkania czyli mycie i dezynfekcja toalety, które nie jest łatwe przez twardą wodę bo gromadzi kamień w dolnej części brzegu muszli. Jeśli nie czyszczę zacieków regularnie, zamieniają się w totalnie sczerniałe miejsca, dlatego zabiera mi to najwięcej nerwów i czasu. Po tych czynnościach przechodzę do czyszczenia lustra w które codziennie spoglądam a żebym się mogła przeglądać należy też wyczyścić też zewnętrzne elementy oświetlenia. Po doprowadzeniu łazienki do błysku uzupełniam mydło w płynie i papier toaletowy. Ów jedno już za mną... następnym punktem dzisiejszego sprzątania jest pokój w którym całą rodzina spędza najwięcej czasu, ale tu już pomoże mi mój mąż do którego należy odkurzanie podłogi , dywanu, kaloryfera, wytarciu kurzu z obrazów książek i lampy. Ja w tym czasie wycieram kurze z mebli i telewizora a następnie myję podłogę i listwy przypodłogowe.
Następny etap sprzątania to zadanie dla męża posprzątać pokój naszej córeczki, gdzie trzeba odkurzyć podłogę i dywan odkurzyć meble i telewizor, a na końcu umyć podłogę i listwy przypodłogowe. Ja w tym czasie biorę się za kuchnię, wstawiam brudne naczynia do zmywarki i zaczynam myć fronty szafek mikrofalówki piekarnika i lodówki, dalej myję i poleruję zlewozmywak i armaturę, myję i wycieram stół i blaty szafek. Na koniec myję posadzkę wyłożoną płytkami.
Po długim i męczącym sprzątaniu, siadam w fotelu z kubkiem gorącej kawy i relaksuję się spoglądając na lśniące czystością mieszkanie. Mam tylko nadzieję, że kolejne sprzątanie mojego królestwa pójdzie mi tak sprawnie jak dzisiaj, bo to na pewno drugi znacznie trudniejszy etat w mojej pracy.