Kochani zabieramy sie za przygotowanie
srodków czystosci potrzebnych nam do sprzataniea. Trzeba przygotowac
miske na wode wiadro do maoa, mopa oczywiscie oraz sciereczki.
Przynosimy niezbedne płyny, płyn do paneli i srodek do szyszczenia
armatury . Potrzebne tez beda srodki do czyszczenia kurzu oraz płyn
do mycia szyb , trzeba tez sobie przygotowac reczniki papierowe do
osuszenia powierzchni mytych. Zabieramy sie za sprzatanie i moze
zaczniemy od mycia okien ,wiem ciezka praca i zajmujaca wiele czasu i
wysiłku ale kiedys trzeba ta czynnosc wykonac. Najpierw nalewamy
wody do miski oczyuwiscie ciepłej i płynu uniwersalnego wskakujemy
na drabinke łapiemy szmatke w reke i zmywamy framugi okienne oraz
parapety zewnetrzny i wewnetrzny. Po umyciu ram okiennych trzeba
wziac sie za szyby ,spryskujemy najpierw szybe płynem a nastepnie
wycieramy az powierzchnia bedzie czysta . Myjemy szybe z dwóch stron
wewnetrzna i zewnetrzna. Potem recznikiem papierowym wycieramy szyby
do sucha. Trzeba tez przetrzec karmisz ,oczywiscie trzeba przed
zaczeciem mycia okien zdjac brudne zasłony i firane . Prasujemy
swierze firany i zasłony i zawieszamy . Po zakonczeniu pracy zmykamy
do łazienki i nastawiamy pranie ,bo trzeba firane i zasłony wyprac
,a po zakanczeniu prania wywiesic pranie. Skoro okna mamy juz czyste
trzeba zabrac sie za reszte domu i tak trzeba powycierac kurz ze
wszystkich zakamarków nawet tam gdzie jest trudno dostepny np na
szafach i oswietleniu . Nalezy tez odkurzyc kaloryfer a tam gdzie
odkurzacz nie siegnie to musimy własna lapka ze sciereczka wycierac
. Musimy takrze podlac kwiaty i zamiesc a nastepnie umyc podłoge.
Myslałoby sie ze koniec prac a tu jeszcze nalezy umyc listwy
przypodłogowe, oraz oczywiscie drzwi przetrzec zewnetrznie i
wewnetrznie. Nadszedł juz koniec naszych prac i mozna sie rozsiasc
sie w wygodnym fotelu i podziwiac efekty naszej pracy i oczywiscie
przyjemnie jest przebywac w czystym i pachnacym pomieszczeniu . Życze
wam wytrwałosci w sprzataniua pozdrawiam.
Pracowita pani domu
wtorek, 3 lutego 2015
Pierwszy bałwan
Zaczęły się ferie zimowe i trzeba znaleźć jakieś zajęcie dzieciom, żeby nie przyszło im coś głupiego do główek. Na dworze pada deszcz przez cały tydzień co za pech. Mamy zabawki, kredki. farby, wycinanki i do roboty. Robimy różne cuda i cudeńka aż tu jednego dnia spadł śnieg hura słyszę radość dzieci. Ciepło się ubraliśmy i poszliśmy na podwórko ulepić bałwana. Zabawa była super chłopcy wytarzali się w śniegu. Wspólnymi silami ulepiliśmy bałwana i wróciliśmy do domu. Dzieci zaraz zmieniły ubranie na suche a ja wzięłam się za pranie mokrych ubrań. Przy okazji posprzątałam korytarz na którym zrobiło się jezioro, wyczyściłam buty ze śniegu i schowałam do szafki. Umyłam podłogę i przy okazji drzwi na których znalazł się kurz, potem poszłam do łazienki nastawiłam pranie, umyłam toaletę i umywalkę środkiem dezynfekującym, przetarłam kafelki i lustro, bo wiecznie jest zachlapane. Kiedy skończyłam z łazienką to poszłam do kuchni i zrobiłam dzieciom deser.bardzo byli wygłodniali bo wchłonęli w siebie jakby nigdy nie jedli. Po deserze pozmywałam naczynia, powycierałam i pochowałam do szafek. Chłopcy mi pomogli są bardzo pomocni. Kochane dzieciaczki. Na koniec powycierałam blaty, umyłam podłogę i poszliśmy do pokoju na bajki.
Ferie się skończyły dzieci poszły do szkoły i przedszkola a ja zostałam sama ze swoim sprzątaniem.
niedziela, 1 lutego 2015
JAK MUS TO MUS.
Witam was wszystkich ,czasem sie tak
niechce nic robic ze szkoda gadac , człowiek by siewalnał do łuzka
pod cieplutka kołderke i przespał calutki dzien .Niestety nie
zawsze sie da czasem mimo niecheci trzeba sie zmobilizowac i
zadziałac . Na poczatek poszły w ruch wszystkie kurze w domu ,to
mozolna robota pozdejmowac wszystkie drobiazgi zdjecia w ramkach
ksiazki i powycierac z kurzu. Potem trzeba wytrzec wszystkie
szafeczki półeczki i z powrotem cały majdan poukładac . Kiedy to
jest gotowe trzeba ruszyc po drabine i wytrzec kurze na szafach ,
oraz powycierac ich zewnetrzne fraty do czysta . Kolejna czynnoscia
jest wytarcie oswietlenia . Z góreyu idziemy na dół i zamiatamy
podłoge dokładnie i powierzchnie pod wersalka choc ciezko sie tam
dostac a nastepnie myjemy podłoge i teraz mała przerwa na
odsapniecie . Odnosimy drabinke i zabieram sie za wytrzepanie
dywanika i wycioeraczki ,wiec zmykam na dwór szukam trzepaka i dawaj
leje ile wlezie aby cały brud wytrzepac wracam i rozkładam dywanik
na umytej podłodze oraz pod drzwiami kłade wycieraczke . Myslałby
człowiek ze to koniec a tu jeszcze sobie przypomina ze trzeba kwiaty
podlac i serwete wyprasowac . Len jak szybko sie pojawił tak szybko
znikł wiec nawet jesli wam sie niechce to jak juz zaczniecie
porzadki to w pewnym sesie ich konca niema bo zawsze sie cos
wynajdzie do zrobienia . Oprucz porzadków w domu mamy przecierz tez
piwnice strychy garaze i tam tez trzeba czasem posprzatac .
Najbardziej nie lubie przebierac ziemniaków człowiek sie nazgina i
nameczy a i tak za jakis czas czynnosc trzeba powtarzeba powturzyc
masakra. Tak to juz bywa , ale jak przyjemnie usiac na ulubioanym
miejscu w pachnacym czystoscia domu , od razu radosc człowieka
bierze i duma ze mimo niecheci dał rade i wszystko pachnie , wam tez
zycze samozaparcia podczas sprzatania bo czasem trzeba sie zmusic do
działania ale zapewniam ze warto.
piątek, 30 stycznia 2015
Zakupy w Markecie.
Dziś dużo ludzi robi zakupy w marketach, ja też czasem z synem jeżdze na większe zakupy do dużego sklepu bo tam przy promocjach można zrobić zakupy trochę taniej.
Właśnie dziś wybrałam się do marketu pogoda była bardzo błotnista i w sklepie na podłodze utworzyła się warstwa błota którą zaczeli zmywać specjalną myjką do podłóg, ale skutek był mizerny bo warstwa błota była chyba zbyt duża i nie można było go zebrać. Dopiero gdy przyszła Pani z wiaderkiem wody i ścierką i zaczeła wycierać tą zabrudzoną podłogę zobaczyć można było efekt bo podłoga była czysta ale nie na długo bo następni klijęci wnosili świeże błoto i praca na nowo.
Poszłam robić zakupy, weszłam między półki i zaczełam zbierać towar do koszyka gdy doszłam do półek z mąką gdzie zobaczyłam rozsypaną mąke którą ekspedjętka zbierała z podłogi i półek, z półek zcierała ściereczką i zmiatała szczotką reszte rozsypanej mąki.
Gdy przeszłam do działu mrożonek po mięso i mrożone warzywa tam pani ekspedjętka też wycierała półki w chłodziarkach i przekładała towar. Gdy zebrałam wszystkie potrzebne produkty przeszłam do kasy gdzie zapłaciłam za zakupy i spakowałam je do torby.
Wróciłam do domu i zaczełam rozpakowywać zakupy i układać je w lodówce i na półkach w szawce, gdy wkładałam do lodówki pojemnik z jogurtem wyśliznoł mi się z ręki i spadł na podłogę gdzie się rozlał bo pękło opakowanie. Musiałam zebrać rozłany jogurt a potem ścierką umyć podłogę w kuchni bo rozprysnął się wszędzie, potem też ściereczką wytarłam drzwiczki od szafek bo i one były zabrudzone jogurtem.
Czasem takie małe opakowanie jagurtu zrobi duży bałagan.
Właśnie dziś wybrałam się do marketu pogoda była bardzo błotnista i w sklepie na podłodze utworzyła się warstwa błota którą zaczeli zmywać specjalną myjką do podłóg, ale skutek był mizerny bo warstwa błota była chyba zbyt duża i nie można było go zebrać. Dopiero gdy przyszła Pani z wiaderkiem wody i ścierką i zaczeła wycierać tą zabrudzoną podłogę zobaczyć można było efekt bo podłoga była czysta ale nie na długo bo następni klijęci wnosili świeże błoto i praca na nowo.
Poszłam robić zakupy, weszłam między półki i zaczełam zbierać towar do koszyka gdy doszłam do półek z mąką gdzie zobaczyłam rozsypaną mąke którą ekspedjętka zbierała z podłogi i półek, z półek zcierała ściereczką i zmiatała szczotką reszte rozsypanej mąki.
Gdy przeszłam do działu mrożonek po mięso i mrożone warzywa tam pani ekspedjętka też wycierała półki w chłodziarkach i przekładała towar. Gdy zebrałam wszystkie potrzebne produkty przeszłam do kasy gdzie zapłaciłam za zakupy i spakowałam je do torby.
Wróciłam do domu i zaczełam rozpakowywać zakupy i układać je w lodówce i na półkach w szawce, gdy wkładałam do lodówki pojemnik z jogurtem wyśliznoł mi się z ręki i spadł na podłogę gdzie się rozlał bo pękło opakowanie. Musiałam zebrać rozłany jogurt a potem ścierką umyć podłogę w kuchni bo rozprysnął się wszędzie, potem też ściereczką wytarłam drzwiczki od szafek bo i one były zabrudzone jogurtem.
Czasem takie małe opakowanie jagurtu zrobi duży bałagan.
Czym jest sprzątanie?Gdy sprzątamy to zabieramy się za mycie okien,mycie podlóg,wytarcie kurzu z parapetu,wytarcie kurzu z grzejników,umycie luster o i wszystkich powierzchni szklanych,wytarcie kurzu z szafek,umycie wanny,umycie i dezynfekcja toalety,do tego uzupelnienie papieru toaletowego,uzupelnienie mydla w plynie,przy okazji wymiana ręczników.Robimy to po to aby w naszym domu byl porządek bo gdy jest posprzątane to wtedy jest przyjemniej niż gdy bród i balagan.
Syzyfowa praca
Zaczynamy od początku codzienne porządkiu.
Większość ludzi żyje rutyną, bez względu na to czy są święta czy dzień roboczy. Nasze życie codziennie wygląda tak samo. Zmienia się minimalnie dopiero wtedy , gdy zabieramy się za generalne porządki, albo wyjeżdżamy na urlop. Wczoraj postanowiłam zadbać o moje szafki kuchenne. Przygotowałam sobie wiaderko z gorącą wodą dodałam uniwersalnego płynu do mycia AJAX, mleczko Cler i ostrą szmatkę do mycia. Przy tak przyjemnej odmianie nie możemy zapomnieć o muzyce co by milej nam się sprzątało. Drabinka będzie w tym przypadku niezbędna, ponieważ nie dosięgnę z podłogi.
Mleczkiem polałam na szafki potem bez żadnego wysiłku wytarłam szmatką i szafeczka jak nowa. Myślę, że nie mam problemu z usuwaniem brudu , ponieważ dosyć często skacze jak małpka po meblach i usuwam kurz z górnych szafek. Przy okazji wyczyściłam dokładnie pawlacz w przedpokoju szafę na buty i male szafki, lustro, pochłaniacz w kuchni i lodówkę Nie zapomniałam oczywiście o drzwiach, które wiecznie są oznaczone paluszkami moich wnuków. Nie wiem skąd ten kurz się zbiera ciągle trzeba sprzątać i sprzątać i tak w kółko. Po wysprzątaniu wszystkich szafek umyłam podłogę i poszłam do dużego pokoju z pachnącą kawą odpocząć, bo jutro czeka mnie znowu rutyna, nuda.
Większość ludzi żyje rutyną, bez względu na to czy są święta czy dzień roboczy. Nasze życie codziennie wygląda tak samo. Zmienia się minimalnie dopiero wtedy , gdy zabieramy się za generalne porządki, albo wyjeżdżamy na urlop. Wczoraj postanowiłam zadbać o moje szafki kuchenne. Przygotowałam sobie wiaderko z gorącą wodą dodałam uniwersalnego płynu do mycia AJAX, mleczko Cler i ostrą szmatkę do mycia. Przy tak przyjemnej odmianie nie możemy zapomnieć o muzyce co by milej nam się sprzątało. Drabinka będzie w tym przypadku niezbędna, ponieważ nie dosięgnę z podłogi.
Mleczkiem polałam na szafki potem bez żadnego wysiłku wytarłam szmatką i szafeczka jak nowa. Myślę, że nie mam problemu z usuwaniem brudu , ponieważ dosyć często skacze jak małpka po meblach i usuwam kurz z górnych szafek. Przy okazji wyczyściłam dokładnie pawlacz w przedpokoju szafę na buty i male szafki, lustro, pochłaniacz w kuchni i lodówkę Nie zapomniałam oczywiście o drzwiach, które wiecznie są oznaczone paluszkami moich wnuków. Nie wiem skąd ten kurz się zbiera ciągle trzeba sprzątać i sprzątać i tak w kółko. Po wysprzątaniu wszystkich szafek umyłam podłogę i poszłam do dużego pokoju z pachnącą kawą odpocząć, bo jutro czeka mnie znowu rutyna, nuda.
środa, 28 stycznia 2015
Sobotni dyżur.Z Dorotką mieszkamy w bloku gdzie porządkami na klatce schodowej zajmują się sami lokatorzy,takim dyżurem zajmuje się wlaśnie nasza Dorotka.Którejś pięknej soboty podejrzalam ją podczas takiego sprzątania.Najpierw wziela miotlę i pozamiatala podlogę a takrze zamiatala schody bo takie codzienne wchodzenie w butach powoduje niezly balagan,bylo dużo piasku i innych drobnych śmieci.Przyszla do domu po mopa aby umyć podlogę i a takrze umyć shody,mokrą ściereczką wytarla ladnie barierkę przy shodach,Przyszla wymienić ściereczkę i wziąść plyn do mycia okien aby jeszcze umyć powierzchnię szklaną w drzwiach wejściowych.Następny dyżur dopiero za dwa tygodnie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)